Pieczenie ciast jest chyba moją największą przyjemnością. Ale nie jedyną. Zawsze lubiłam czytać książki. Często zanim obejrzałam film, starałam się najpierw przeczytać powieść na podstawie, której został nakręcony. Żałuję, że nie mam więcej czasu na czytanie, i że nie potrafię czytać szybko. Jednak nie wyobrażam sobie życia bez książek. Staram się wykorzystać każdą wolną chwilę, choć najczęściej udaje mi się to w drodze do i z pracy.

Czytam różne gatunki: fantastykę, kryminały czy powieści kobiece (ale żadnych tam Harlequinów ;)), pozycje bardziej klasyczne i współczesne. Jakiś czas temu zaczęłam większą uwagę zwracać na pojawiające się na kartkach potrawy. Wiele książek oprócz pobudzających wyobraźnię (i apetyt) opisów, zawiera całe przepisy. W pewnym momencie rozpoczęłam wręcz poszukiwanie książek, w których autorzy zamieszczali przepisy. Okazało się, że jest ich całkiem sporo. Tak zrodził się pomysł, aby je wypróbować i się tutaj Wam pochwalić, albo poinformować, że nic z tego nie da się zrobić. Kilka przepisów już zrealizowałam, może je znaleźć na blogu. Nie są to w 100% odtworzone przepisy, a raczej zainspirowane nimi moje własne pomysły.

W końcu udało mi się zebrać w sobie i postanowiłam wprowadzić cykl Z POWIEŚCI NA TALERZ. Będę przygotowywać potrawy według przepisów z książek nie kulinarnych, lub potrawy, które szczególnie skojarzą mi się z jakąś książką. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)