,

Tarta czekoladowo-malinowa

Siedzę w pokoju, z laptopem na kolanach i psem śpiącym obok. Patrzę w okno i widzę ostatnie podrygi lata. Słońce świeci, wiaterek wieje. Jest bardzo przyjemnie. Miałam na dzisiaj zaplanowane jakieś drobne robótki w ogrodzie, ale chyba odłożę to do przyszłego weekendu. Mam nadzieję, że będzie równie piękny jak ten. A tymczasem wybiorę się na spacer.

Na krzakach w moim ogrodzie wciąż dojrzewają maliny. Dlatego przygotwałam dla Was, jak mi się wydaje, ostatni przepis z ich udziałem. Oczywiście w postaci świeżej, bo zamroziłam kilka woreczków, więc za jakiś czas będzie jak znalazł. Ta tarta jest niesamowicie czekoladowa. Do tej pory nigdy nie robiłam ganche i to chyba był błąd. Już się zastanawiam, w jaki sposób znowu go użyć… A maliny są tutaj idealnym dopełnieniem.

Tarta czekoladowo-malinowa

Składniki:
Spód:
  • 120 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej uniwersalnej
  • 3 łyżki kakao
Ganache:
  • 300 ml śmietanki 30%
  • 150 g czekolady mleczne
  • 175 g czekolady gorzkiej 70%
Dodatkowo:
  • 200 g konfitury malinowej (ja użyłam domowej)
  • maliny do dekoracji
Piekarnik rozgrzałam do temp. 185 st. C.
Do miski przesiałam mąkę z kakao. Masło pokroiłam w plasterki, wbiłam jajko, dodałam cukier puder. Dokładnie wszystko posiekałam, a następnie szybko zagniotłam. Ciasto położyłam na folii, posypałam mąką i rozwałkowałam na okrąg większy od średnicy formy na tartę (u mnie 26 cm). Ostrożnie przełożyłam ciasto do foremki. Wylepiłam ją i odkleiłam folię. Wyrównałam brzegi. Dno ponakłuwałam widelcem. Formę wstawiłam do zamrażalnika na mniej więcej 15-20 minut.
Zmrożony spód przykryłam papierem do pieczenia, na który wysypałam ceramincze kuleczki. Wstawiłam do piekarnika i piekłam przez 15 minut. Wyjęłam, usunęłam papier z obciążeniem i dopiekłam jeszcze 20 minut. Upieczony spód wyjęłam z piekarnika, wystudziłam w formie.
Śmietankę przelałam do rondelka. Postawiłam na palniku i zaczęłam podgrzewać, ale tylko do momentu zagotowania. Zdjęłąm z palnika i wrzuciłąm do środka połamaną czekoladę. Zostawiłam na 3 minuty. Następnie dokładnie rozmieszałam całość trzepaczką, do uzyskania konsystencji śmietany. Zostawiłam na chwilę do przestudzenia.
Na spód czekoladowy wyłożyłam konfiturę, wyrównałam. Ganache wylałam na wierzch, bardzo delikatnie łyżką, tak aby nie wymieszać go z konfiturą. Wstawiłam do lodówki na całą noc.
Następnego dnia udekorowałam malinami. Przed krojeniem zostawiłam ją ok. 10 minut w temp. pokojowej.

Smacznego życzy Marzena :)

 

 

  • 5

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 2 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

2 comments on “Tarta czekoladowo-malinowa

  1. 29 września 2015 - 12:29

    Jak to cudnie wygląda! Gdyby tak jeszcze Vandrer znalazł więcej amatorów czekolady, którzy pomogliby mu zjadać pyszności z Twoich przepisów. Zachowa tartę na jakąś specjalną okazję:)

    • 29 września 2015 - 12:40

      To prawda. Nie każdy lubi czekoladę w takich dawkach. Myślę, że na jakieś przyjęcie będzie jak znalazł :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *