Powidła śliwkowe z piekarnika i Święto Sadów w Trzebnicy

powidla sliwkowe

Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję jesień. Co prawda na drzewach liście jeszcze zielone, ale ja już nie mogę się doczekać kiedy staną się żółte, pomarańczowe i czerwone. Kiedy będą spadać z drzew i szeleścić pod butami. Z jesienią kojarzą mi się śliwki, gruszki, jabłka i to właśnie nimi będę się zajmować w najbliższym czasie.

Pojechałam wczoraj do Trzebnicy gdzie odbywa się Święto Sadów. Można kupić owoce, miód a także wyroby rękodzielnicze. A ja w planach miałam jabłka, gruszki i śliwki oraz miód. No i się nie zawiodłam. Z węgierek usmażyłam, a właściwie upiekłam? powidła. Pierwszy raz w piekarniku. Wyszły przepyszne i nie musiałam stać nad garnkiem i pilnować, żeby się nie przypaliły.

Powidła śliwkowe z piekarnika

Składniki: (5 słoiczków po 250 ml)
  • 3 kg śliwek węgierek
  • cukier do smaku (u mnie ok. 100g na każdy kilogram)
  • klika łyżek wody
Śliwki dokładnie umyłam i wydrylowałam. Ułożyłam w brytfance z wyższym brzegiem, na dno wlałam kilka łyżek wody. Piekarnik nastawiłam na 200 st. C. Wstawiłam brytfankę i piekłam 2 godziny. W tym czasie 3 razy przemieszałam owoce. Następnie piekarnik wyłączyłam i zostawiłam owoce do następnego dnia. Rano skosztowałam podpieczone, zimne owoce i stwierdziłam, że są mało słodkie dlatego dosypałam cukru. Przemieszałam i włączyłam ponownie temperaturę 200 st.C i piekłam jeszcze ok 1,5 g. Mieszałam co pół godziny. Po tym czasie gorące powidła przełożyłam do garnka i zblendowałam na gładką masę. Przełożyłam do umytych, wyparzonych słoiczków i zakręciłam. Pasteryzowałam ok 10 minut w temp. 125 st. C.

Smacznego życzy Marzena :)

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *