Pierniczki norymberskie mini

Przyszłam do pokoju z zamiarem przygotowania wpisu, lecz w moje ręce wpadł telefon i utknęłam na Instagramie :) Ostatnio miałam trochę zaległości, ale już je nadrobiłam. Poza tym za chwilę zabieram się za pierwszą porcję pierniczków choinkowych.W tym roku chciałam upiec tylko jedną, ale już się zanosi na trzy :) A jak u Was pierniczki? Już upieczone?

Pierniczki norymberskie miałam je upiec w ubiegłym roku. Nie udało mi się na czas znaleźć opłatków. Teraz też nie mam odpowiednio dużych, dlatego postanowiłam upiec wersję mini. Wydawało mi się, że ich przygotowanie to jakieś bardzo skomplikowane przedsięwzięcie, a tak na prawdę robi się je błyskawicznie. Inna sprawa, że ciasto należy wysuszyć przez dobę. Ale warto na nie poczekać, są pyszne.

Pierniczki norymberdzkie mini

Składniki: (na 50 pierniczków)
Ciasto:
  • 55 g miodu płynnego (dałam lipowy)
  • 150 g cukru pudru
  • 3 białka
  • 240 g zmielonych migdałów bez skórki
  • 50 g posiekanych orzechów laskowych obranych ze skórki
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki przyprawy do piernika (lub mniej jeśli nie lubicie mocno pikantnych)
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 30 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 30 g kandyzowanej skórki cytrynowej
Dodatkowo:
  • 50 opłatków o średnicy 5 cm
  • 50 obrancyh migdałów
Lukier:
  • 5 kopiastych łyżek cukru pudru
  • 2 łyżki gorącej wody
Naszykowałam dwie blachy, wyłożone papierem do pieczenia. Poukładałam na nich opłatki. Skórki pomarańczową oraz cytrynową drobno posiekałam. Miód, cukier oraz białka umieściłam w misce, wymieszałam trzepaczką do połączenia. Wszystkie pozostałe składniki na ciasto dodałam do białek z mieszanki. Dokładnie je połączyłam, mieszając szpatułką. Powstała dośc gęsta pasta, która po nałożeniu na opłatek nie rozlewała się na boki. Ciasto przełożyłam do rękawa cukierniczego. Nakładałam je na opłatki zostawiając ok. 0,5 cm wolnego brzegu, na grubość ok. 1,5 cm. W środek każdego ciastka wetknęłam 1 migdał. Tak przygotowane pierniczki zostawiłam do następnego dnia, aby nieco przeschły.
Nazajutrz piekarnik rozgrzałam do temperatury 185 st C.
Blachę z pierniczkami wstawiłam do piekarnika. Piekłam przez ok. 12 minut do zbrązowienia. W czasie pieczenia dwukrotnie otwierając drzwiczki piekarnika, aby go odparować. Powiem szczerze, że myślałam, że to nie jest konieczne i pierwszą blachę upiekłam bez otwierania. Przy drugiej, uchylanie sparawiło, że pierniczki bardziej wyrosły. Studziłam na kratce.
Przygotowałam lukier. Cukier puder wymieszałam z gorącą wodą łyżką. Jego konsystencja powinna być dość płynna, aby pokryła pierniczki cienką warstwą. Polukrowałam i zostawiłam do zastygnięcia na całą noc. Rano szybko schowałam do puszki ;)

Smacznego życzy Marzena ;)

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *