Pracowity ten długi weekend. Wczoraj przez cały dzień przerobiłam 20 kg pomidorów, ale o tym innym razem. Dzisiaj od rana uwijałam się przy imieninowym prezencie dla mojej Przyjaciółki. Prowadzi ona vloga książkowego. Od dłuższego już czasu ma (jakby to ładnie napisać?) obsesję na punkcie pewnej książki, jej głównego bohatera, a także jej autora. Jeśli nadmienię,Czytaj dalej

0
Udostępnij
,

Po prostu musiałam wymyślić jakiś przepis z użyciem galaretki porzeczkowej z poprzedniego postu. Jest absolutnie przepyszna, nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo nie doceniałam porzeczek. Połączenie jej z kremem kokosowym i kruchym ciastem okazał się strzałem w dziesiątkę. Smacznego życzy Marzena :)

0
Udostępnij

Tak się składa, że po nastawieniu nalewki ukraińskiej zostało mi trochę czerwonych porzeczek. Przyznam szczerze, że nie przepadam za tymi owocami jedzonymi na surowo, dlatego też wpadłam na pomysł żeby zrobić z nich konfiturę. Tylko, że nie za bardzo przypadły mi do gustu rozgotowane skórki i pestki, więc przetarłam całość przez sitko. I powstała GALARETKA…Czytaj dalej

0
Udostępnij

Na zewnątrz temperatura dawno przekroczyła 30 kreskę. Piekarnik omijam szerokim łukiem, ale mam ogromną ochotę na coś słodkiego. Czasami bywa tak, że w lodówce ostanie się (zaginione w akcji) pudełko serka mascarpone, któremu w dodatku kończy się termin przydatności. Idealna okazja na Tiramisu. Zazwyczaj robię ten deser w tradycyjnej formie, czyli prostokątnym pojemniku. Jednak tymCzytaj dalej

0
Udostępnij
konfitura wiśniowa

Kiedyś na naszym ogródku było kilka, całkiem sporych drzewek wiśniowych. Zdarzały się lata, że owoców było tak wiele, że mama z babcią nie nadążały z ich przerobem. Były soki, dżemy, wiśnie w syropie, kompoty. Będąc dzieckiem nie doceniałam tych wszystkich przetworów, nie przepadałam za wiśniami bo były za kwaśne. Później drzewka zniknęły, zastąpiły je brzoskwinie,Czytaj dalej

0
Udostępnij