Makowiec pszenno-orkiszowy

Udało się! Upiekłam dwa piękne i pyszne makowce. Przy ostatniej próbie miałam chyba złe nastawienie. To dziwne, ale zawsze tak jest kiedy używam cudzego przepisu. Tym razem wzięłam przepisy obu babć, dodałam nieco własnych przemyśleń i to chyba był przepis, na sukces. Moje babcie mają kompletnie odmienne podejście do makowca. Jedna przygotowuje równiutkie eleganckie, prawie jak z cukierni. Druga pozwala im rosnąć jak tylko chcą, żyć własnym, drożdżowym, życiem. Okazało się, że upiekłam jakby połączenie ich obu. Z jednej strony skrępowałam je papierem, ale z drugiej jednak dałam im nieco przestrzeni na rośnięcie. Wyszły całkiem kształtne, a kuzynka na ich widok zapytała, gdzie kupiłam :) Cóż więcej dodać…

Makowiec pszenno-orkiszowy

Składniki: (na dwa makowce)
Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  • 200 g maki orkiszowej
  • 125 ml mleka
  • 25 g drożdży
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • 6 łyżek cukru demerara drobnego
  • 50 g masła roztopionego
  • 2 jajka
  • szczypta soli
Dodatkowo:
Najpierw przygotowałam zaczyn. Podgrzałam lekko mleko. Rozpuściłam w nim drożdże. Dodałam łyżkę cukru demerara, i dwie łyżki mąki. Wymieszałam i przykryłam ściereczką. Zostawiłam na ok. 30 minut, aż zaczyn wyrósł.
W dużej misce zmieszałam obie mąki, sól, cukier z wanilią i cukier demerara, wbiłam jajka oraz dodałam wyrośnięty zaczyn. Wymieszałam, na koniec dodając przestudzone masło. Chwilę wyrobiłam ręka, a następnie przeniosłam na podsypana mąką stolnicę. Ciasto zagniatałam przez ok. 8 minut, stało się gładkie i nie lepiło sie do rąk. Uformowałam je w kulę, którą włożyłam do posypanej mąką miski. Przykryłam, zostawiłam do podwojenia objętości na ok. 1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto podzieliłam na dwie części. Rozwałkowałam na prostokąty o grubości ok. 4 mm. Rozsmarowałam na nich masę makową, omijając oba krótsze boki i jeden dłuższy (zostawiłam wolne ok. 1,5 cm). Zwilżyłam je wodą. Makowce zwinęłam, zaczynając od dłuższego boku z makiem. Boki podwinęłam pod spód. Każdy makowiec zawinęłam w papier do pieczenia, zawijając oba jego końce pod spód. Zostawiłam wolną przestrzeń na szerokość palca. Przełożyłam na blachę ze sporym odstępem. Odstawiłam na ok. 15 minut do ponownego wyrośnięcia.
Piekarnik rozgrzałam do temperatury 185 st. C. Piekłam ok. 40 minut. Po upieczeniu rozciełam papier, studziłam na kratce.
Z cukru pudru i wrzątku przygotowałam lukier, dość gęsty, ale płynny. Pomarowałam nim przestudzone makowce. Posypałam skórką pomarańczową.

Smacznego życzy Marzena i jej babcie :)

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *