Iced Buns czyli lukrowane bułeczki z bitą śmietaną wg przepisu Paul’a Hollywood

 

iced buns

Rok temu odkryłam program The Great British Bake Off, moja siostra oglądała wersję o szyciu na maszynie i kiedyś po prostu się wyświetliło w przeglądarce. Akurat emitowali 4 sezon. Tak bardzo się wkręciłam, że obejrzałam pozostałe trzy sezony, z piątym jestem nieco w tyle, z braku czasu. Najbardziej lubię odcinki Masterclass, gdzie to sędziowie sami przygotowują słodkie wypieki, które uczestnicy programu musieli piec w ramach zadania technicznego.

Ostatnio po raz kolejny oglądałam jak Paul Hollywood robi swoje Iced Buns i nie mogłam się już dłużej opierać, musiałam w końcu je upiec! Pierwsze podejście nie było zadowalające, ciasto wyszło zbyt klejące, nie dawało się wyrobić na stolnicy. Za drugim razem podeszłam do tematu po swojemu, trochę więcej tego, trochę mniej tamtego :) Są przepyszne, na jednym ze zdjęć poniżej widać, że ciężko się im oprzeć…

Jak Paul przygotowuje bułeczki można zobaczyć tutaj:

Wyrabianie ciasta

Formowanie i pieczenie bułeczek

Nadziewanie

Lukrowane bułeczki z bitą śmietaną

Składniki:
Ciasto:
  • 500 g mąki chlebowej typ 750
  • 14 g drożdży instant
  • 40 g masła
  • 10 g soli
  • 50 g cukru drobnego do wypieków
  • 2 jajka
  • 150 ml ciepłego mleka
  • 130 ml lub mniej wody
Bita śmietana:
  • 500 ml śmietanki 36%
  • 3 łyżki cukru pudru
Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • trochę wrzątku
  • konfitura malinowa lub inna czerwona przetarta przez sitko
Do dużej miski wsypałam mąkę i drożdże, wymieszałam, dodałam sól, znów wymieszałam. Dołożyłam pokrojone w kosteczkę masło (było zimne prosto z lodówki), dosypałam cukier, wbiłam jajka. Dolałam mleko i zaczęłam mieszać ręką. Dolewać wody trzeba z wyczuciem, za pierwszym razem dolałam całą ilość z przepisu, ale ciasto było zbyt mokre. Za drugim razem dałam o połowę mniej. Ciasto chwilę wyrobiłam w misce, po czym przełożyłam na posypaną mąką stolnicę. Wyrabiałam je ok. 10 minut. Nie powiem, żeby moja technika przypominała technikę Paula, ale się starałam :)
Wyrobione, elastyczne i gładkie, lekko klejące ciasto przełożyłam do miski i przykryłam folią spożywczą. Zostawiłam do podwojenia objętości (ok 1-1,5 godziny).
Po tym czasie wyciągnęłam ciasto na stolnicę, oprószoną mąką. uformowałam wałek, który podzieliłam na pół, połowy znów na pół i każdą część jeszcze na 3. W sumie wyszło 12 kawałków ciasta, które w dłoniach formowałam w kulkę (na stolnicy mi jakoś nie wychodziło), a następnie robiłam z nich wałeczki, starając się żeby były równiej długości. Ułożyłam je na blaszce wyłożonej matą teflonową, dość blisko siebie, tak aby rosnąc się do siebie przytuliły :) Zostawiłam na kolejne 30 minut do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzałam do temp. 190 st C. bez termoobiegu. Włożyłam bułeczki i piekłam 15 minut. W filmiku jest 10 minut, ale moim zdaniem były za mało rumiane. Wystudziłam na kratce.
Teraz przyszła pora na lukier. Cukier puder (u mnie demerara, lukier wychodzi nieco beżowy i ma lekko karmelowy posmak) wsypałam do miski i dolałam odrobinę wrzątki, wymieszałam łyżką. Dolewałam wody aż uzyskałam odpowiednią konsystencję, lejącą, ale nie za rzadką (nie może spływać z bułeczek. Maczałam w nim każdą bułeczkę, a nadmiar ocierałam… placem. Wyszło całkiem ładnie. Kiedy lukier zastygł nacięłam bułeczki ostrym nożem pod linią lukru (są mięciutkie i nie jest to łatwe, może nóż z piłką byłby dobry?), ale nie do końca.
Ubiłam śmietankę z cukrem pudrem na sztywno, przełożyłam do rękawa cukierniczego z dużą okrągłą końcówką. Wyciskałam spiralnie bitą śmietanę do każdej bułeczki.
Do drugiego rękawa z mniejszą końcówką przełożyłam konfiturę malinową i wycisnęłam paseczek na śmietankę.
Wyglądały tak ładnie, że zanim zdążyłam zrobić zdjęcia część już zniknęła :)

Smacznego życzy Marzena :)

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *