,

Garnek rzymski – podejście pierwsze

garnek rzymski

W piątek wróciłam z urlopu, który spędzałam w Budapeszcie. Jestem absolutnie oczarowana miastem jego zabytkami i atmosferą. Przywiozłam ze sobą trochę pamiątek, z pośród których część już została a reszta zostanie zjedzona. Wyjeżdżając marzyłam, że uda mi się może znaleźć jakiś drobiazg kuchenny, który będzie mi przypominał o wspaniałych wakacjach. No i tak się stało, chociaż zakup jakiego dokonałam zupełnie nieoczekiwanie trudno nazwać drobiazgiem. Otóż, podczas obowiązkowych odwiedzin Centralnej Hali Targowej, dodam, że drugich z kolei, odbywały się tam Targi Wyrobów z Transylwanii. Na jednym ze stoisk, które obsługiwała Pani ubrana w piękny ludowy strój, stały dwa garnki rzymskie. Serce zabiło szybciej, oczy się zaświeciły. Zapytałam o cenę (3000 Ft). Zadałam kilka pytań, niestety Pani nie znała angielskiego. Ale co tam, chwilę później szłam halą z garnkiem w torbie, obejmując go czule :) Jak mi się udało go przywieźć w całości do Polski, to już inna historia…

W niedzielę postanowiłam wypróbować nowy nabytek i upiec w nim chleb. Poszperałam w internecie w poszukiwaniu internetu i znalazłam taki. Przygotowałam ciasto z połowy porcji, jako, że mój garnek ma pojemność 3 litrów.

Przepisowo moczyłam garnek przez 30 minut, zarówno miskę jak i pokrywkę. Wysmarowałam olejem rzepakowym i wysypałam otrębami pszennymi. Cisto po wyrośnięciu przełożyłam do garnka, lekko zwilżyłam olejem i obsypałam słonecznikiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zgodnie z przepisem nie zostawiałam do drugiego wyrośnięcia tylko od razu garnek powędrował do piekarnika.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po godzinie wyjęłam garnek, otworzyłam i okazało się, że po pierwsze chleb prawie w ogóle nie urósł, po drugie nie zrumienił się, po trzecie nie potrzebnie wysypałam pokrywę otrębami bo całe posypały się na chleb. Dopiekałam go bez pokrywki jeszcze 15 minut.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Naczytałam się, że przy kilku pierwszych użyciach do wypieku chleba zazwyczaj pojawia się problem wyjęcia chleba z garnka. U mnie wyskoczył bez problemu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie będę się rozwodzić na smakiem chleba, ale obiecywana chrupiąca skórka zdecydowanie nie była chrupiąca. Cóż pierwsza próba zaliczona pół na pół. Oczywiście będą kolejne – już hoduję zakwas na kolejny chleb. Tym razem pokieruję się logiką i swoim, na razie niewielkim, doświadczeniem, a nie przepisem.

garnek rzymski

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

2 comments on “Garnek rzymski – podejście pierwsze

  1. 25 lutego 2015 - 14:17

    ale mimo wszystko pieknie wyglada. Ja do tej pory pieklam jedynie chleb z dodatkiem maki ziemnaiczanej i drozdami w proszku :) smakowa rewelacja. Musze sie przyjrzec, jak sie robi chleb na zakwasie. podobno sa o wiele zdrowsze.

    • 25 lutego 2015 - 15:17

      Na pewno smaczniejsze. A własny chleb to w ogóle super sprawa. Koniecznie spróbuj :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *