Czekoladowe babeczki z suszonymi wiśniami oraz cukrowym FRANKENWEENIE

Tim Burton to jeden z moich ulubionych reżyserów. Obejrzałam niemal każdy jego film. Frankenweenie miał początkowo wersję aktorską, a po latach powstał film animowany. Opowiada on o chłopcu imieniem Victor, który, w wyniku wypadku, traci swojego ukochanego psa. Nie może się z tym pogodzić i postanawia zrobić wszystko, aby Sparky ponownie znalazł się wśród żywych. Po kilku próbach udaje mu się tego dokonać. Niestety jednak, igranie z życiem i śmiercią nie może obyć się bez konsekwencji…

Początkowa chciałam przygotować babeczki ozdobione nagrobkiem, jednak zdecydowałam się spróbować ulepić Sparky’ego z lukru plastycznego. Znalazłam filmik z instruktażem i wzięłam się do dzieła. Wydało się takie proste! Niestety okazało się, że mój fondant nie miał odpowiedniej konsystencji i nie za bardzo chciał się lepić :/ Niemniej jednak kilka piesków ulepiłam. Wszystkie zostały pożarte :) Generalnie zamysł był taki aby babeczka przypominała plakat. Chyba się udało.

Papierowe foremki w czarno-białe paski znalazłam przypadkiem w jednym ze sklepów internetowych i od razu skojarzyły mi się klimatem bartonowskich filmów. To one zainspirowały mnie do serii halloweenowych wypieków.

Czekoladowe babeczki z suszonymi wiśniami

Składniki: (na 12 babeczek)
Ciasto:
  • 125 g miękkiego masła
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka mąki pszennej tortowej
  • 3 łyżki kakao
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki suszonych wiśni
Krem:
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 150 g czekolady mlecznej
Dodatkowo:
  • opakowanie czekoladowych ciastek (ja użyłam Amerykanek Wedla)
Dzień wcześniej przygotowałam krem. Czekoladę drobno posiekałam. Śmietankę wlałam do rondelka i postawiłam na palniku. Podgrzewałam tylko do zagotowania. Zdjęłam z ognia i od razu wsypałam do niej czekoladę. Mieszałam do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Zostawiłam do wystygnięcia, a następnie wstawiłam do lodówki. Zostawiłam na całą noc.
Piekarnik rozgrzałam do temperatury 185 st. C.
Miękkie masło umieściłam w misie miksera, wsypałam cukier. Ucierałam do puszystości. Następnie, nadal ucierając, dodałam jajka i ekstrakt. W osobnej misce zmieszałam mąkę z kakao oraz proszkiem do pieczenia. Suche składniki przesiałam do masy maślano-jajecznej. Wymieszałam szpatułką do połączenia. Dodałam suszone wiśnie, wymieszałam.
Ciasto nałożyłam do 12 foremek. Piekłam przez 23 minuty. Wyjęłam z piekarnika i przełożyłam na kratkę. Zostawiłam do całkowitego ostygnięcia.
Ciastka czekoladowe pokruszyłam, wsypałam do miski.
Schłodzoną śmietankę z czekoladą przelałam do misy miksera i ubiłam na gęsty krem. Używając małej szpatułki nałożyłam krem na wszystkie babeczki. Babeczki kolejno zanurzałam w misce z ciastkami. Na wierzchu każdej babeczki umieściłam cukrową figurkę Sparkiego.
Figurki Sparkiego ulepiłam z fondantu, tu znajdziecie krok po kroku jak to zrobić. Moja wersja jest nieco uproszczona :)

Smacznego życzy Marzena i Frankenweenie :)

  • 0

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 0 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

4 comments on “Czekoladowe babeczki z suszonymi wiśniami oraz cukrowym FRANKENWEENIE

  1. 27 października 2015 - 21:37

    Świetne babeczki! :)
    A filmy w reżyserii Tim’a Burton wręcz uwielbiam. Zawsze choć jeden musi być puszczony w sezonie Halloween :)

  2. 28 października 2015 - 19:26

    Jak żywy,pycha.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *