Bułki meksykańskie pszenne – Bolillos

bułki meksykańskie

Zbyt rzadko piekę bułki. Nie pamiętam kiedy ostatnio, w ogóle zagniatałam ciasto drożdżowe. Strasznie rozbolały mnie ręce, z czego wnioskuję, że dawno. Jestem wielką fanką domowego pieczywa i bardzo żałuje, że nie ma czasu aby je piec.

Bolillos to bułki wypiekane w Meksyku, gdzie za ich zakup odpowiedzialne są dzieci. Piekarze przygotowują je kilka razy dziennie, a najlepiej smakują jeszcze ciepłe i część znika już w drodze powrotnej do domu. Tak twierdzi autorka książki, z której zaczerpnęłam przepis – The Book of Buns. 

Bułeczki są pyszne, następnym razem muszę je upiec ze smalcem (zastąpiłam masłem bo nie doczytałam w przepisie i nie kupiłam), ciekawe jak on wpływa na smak. Mają oryginalny kształt, który przywodzi na mi myśl cukierki zawinięte w papierek. Są bardzo proste, choć ich przygotowanie wymaga sporo czasu. Powiem Wam, że warto poświęcić czas. Ciekawa jestem jakie bułki Wy najczęściej pieczecie?

Bułki meksykańskie Bolillos

Składniki: (10 bułek)
Zaczyn:
  • 75 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)
  • 3 łyżki wody
  • szczypta drożdży świeżych
Ciasto:
  • 450 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)
  • 10 g świeżych drożdży
  • 225 g wody
  • 50 g smalcu (dałam masło) miękkiego
  • 10 g soli (użyłam himalajskiej)
Glazura:
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki wody
Zaczyn przygotowałam dzień wcześniej, wieczorem. Wszystkie składniki zmieszałam w misce i przykryłam folią. Zostawiłam na blacie na noc. Zaczyn może odpoczywać od 12 do 48 godzin, im dłużej tym bardziej wzmocni się smak.
Po 12 godzinach przystąpiłam do przygotowania ciasta. Do dużej miski wsypałam mąkę, w samym środku zrobiłam wgłębienie. Wlałam do niego wodę i pokruszyłam drożdże. Zasypałam mąką, przykryłam i zostawiłam na ok. 1 godzinę. Po tym czasie dodałam sól, masło oraz zaczyn. Wymieszałam, a następnie wyłożyłam na podsypaną mąką stolnicę. Wyrabiałam ciasto przez ok. 10 minut. Włożyłam je z powrotem do miski i przykryłam. Zostawiłam do wyrośnięcia na 1 i pół godziny. Zagniotłam na stolnicy i znów włożyłam do miska na 1 i pół godziny (przykryte).
Wyrośnięte ciasto podzieliłam na 10 części (jeśli chcecie aby bułki były równe użyjcie wagi). Uformowałam z nich kulki.
bułki meksykańskie
Każdą kulkę rozwałkowałam na placek.
bułki meksykańskie
Następnie zawinęłam dwa brzegi do środka, aby zachodziły na siebie jak w kopercie.
bułki meksykańskie
Złożyłam na pół i skleiłam brzegi jak przy pierogach.
bułki meksykańskie
bułki meksykańskie
Położyłam dłonie prostopadle do bułki w odległości ok 2 cm od jej końca. Rolowałam tak, aby wyodrębniły się trzy części. Powinno to wyglądać tak jak na zdjęciu poniżej.
bułki meksykańskie
Gotowe bułki ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nakryłam ściereczką i zostawiłam do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Piekarnik nagrzałam do temperatury 220 st. C.
Wyrośnięte bułki nacięłam na całej długości.
bułki meksykańskie
W miseczce wymieszałam wodę z mąką kukurydzianą. Posmarowałam każdą bułkę. Wstawiłam do piekarnika, piekłam przez 20 minut. Studziłam na kratce.
bułki meksykańskie
bułki meksykańskie

Smacznego życzy Marzena :)

bułki meksykańskie

bułki meksykańskie

 

  • 5

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 1 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

7 comments on “Bułki meksykańskie pszenne – Bolillos

  1. 20 kwietnia 2016 - 19:25

    wyglądem przypominają mi kraba ;-)

  2. 20 kwietnia 2016 - 20:42

    Marzenko, ten zaczyn ma odpoczywać na kuchennym blacie, czy w lodówce ? A co do bułek, piekę wciąż z nowych przepisów. Były przeróżne pszenne i te z mieszanych mąk. Z dodatkami takimi jak płatki owsiane, ziarna, ale też z cukinią lub marchewką. Choć częściej piekę chleby na zakwasie, to i bułeczki powstają dość regularnie. Kto piecze pieczywo, ten wie, że to ogromna frajda i wielka satysfakcja :) Ja to uwielbiam :)..

    • 20 kwietnia 2016 - 21:44

      Na blacie ma odpoczywać. Zaraz dopiszę :) Ja uwielbiam bułki z dynią i takie z dodatkiem mąki żytniej. Domowe pieczywo jest najlepsze, a chleby na zakwasie to już po prostu rewelacja. Muszę koniecznie wyhodować zakwas :)

  3. 21 kwietnia 2016 - 23:09

    Zakwas nie jest trudny do wyhodowania, A potem to już można piec czego dusza zapragnie :). I ten zapach roznoszący się po domu :).. Bezcenny :). Zatem Marzenko, życzę Ci powodzenia :).

  4. 23 kwietnia 2016 - 19:25

    bardzo fajne cukiereczki :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *