Babeczki Parabellum

parabellum

Pracowity ten długi weekend. Wczoraj przez cały dzień przerobiłam 20 kg pomidorów, ale o tym innym razem.

Dzisiaj od rana uwijałam się przy imieninowym prezencie dla mojej Przyjaciółki. Prowadzi ona vloga książkowego. Od dłuższego już czasu ma (jakby to ładnie napisać?) obsesję na punkcie pewnej książki, jej głównego bohatera, a także jej autora. Jeśli nadmienię, że w każdej naszej rozmowie od kilku miesięcy, pojawiają się takie słowa jak Parabellum, Mróz oraz Christian Leitner, to możecie sobie wyobrazić. Nie żeby mi to szczególnie przeszkadzało. Taka już jest :)

Na urodziny w tym roku zażyczyła sobie tort w kształcie książki (nie Parabellum), który to wykonany został z lukru plastycznego. Powiem szczerze, że pierwszy i ostatni raz zrobiłam tort pokryty tą masą.

Lepszym pomysłem okazało się zrobienie babeczek z kremem i z lukrową książką z okładką Parabellum. Zamówiłam wydruk na papierze cukrowym, z lukru ulepiłam książeczki, trochę podmalowałam barwnikiem spożywczym. Wyszło nieźle. A najważniejsze, że się podobały.

Za bazę posłużyły mimuffiny z porzeczkami,z tym, że porzeczki zastąpiłam borówkami i pominęłam kruszonkę.

Krem czekoladowy maślany

Składniki:
  • 200 g masła miękkiego (tzn. pozostawionego na kilka godzin w temp. pokojowej)
  • 15 łyżeczek cukru drobnego
  • 200 g śmietany 18% w temp. pokojowej
  • 100 g gorzkiej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej, przestudzonej
Masło ucieram z cukrem. Można to zrobić mikserem, jednak ja tradycyjne robię to w makutrze drewnianą pałką. Tak krem ucierał mój tato kiedy byłam małą dziewczynką, a mama ozdabiała nim moje torty urodzinowe.
Ucieram tak długo aż cukier przestanie wyć wyczuwalny między palcami. Wtedy dokładam po 1 łyżce śmietanę po czym dokładanie mieszam. Czasami się zdarza, że masa zaczyna podchodzić wodą. Trzeba ją wtedy przełożyć do metalowej miseczki i zmiksować w kąpieli wodnej, tak aby miska nie dotykała wody. Dzieje się tak gdy różnica temperatur masła i śmietany jest zbyt duża.
Kiedy dodam już całą śmietanę, wlewam czekoladę. Dokładnie mieszam (oczywiście w makutrze). Gotowym kremem ozdabiam babeczki.

Smacznego życzy Marzena :)

  • 1

    Ocena ogólna

  • Ocena czytających: 1 Głosy

Udostępnij

Może Cię zainteresować

11 comments on “Babeczki Parabellum

  1. 16 sierpnia 2014 - 18:34

    Niesamowite, jestem pod wrażeniem…

  2. 16 sierpnia 2014 - 18:57

    Ślicznie dziękuję za tak cudowną charakterystykę mojej osoby hehe Zrobiłaś mi te babeczki po to, żebym w końcu się przymknęła i nie męczyła Cię Mrozem, Leitnerem i ogólnie Parabellum? hehe :) Dziękuję!!!! Raz jeszcze dziękuję!!!! Najlepszy prezent imieninowy świata!!!!!:)

    • 16 sierpnia 2014 - 20:54

      Po pierwsze: napisałam samą prawdę :p Po drugie: wiem, że to nic nie da ;) Po trzecie: Proszę bardzo :)

  3. 18 sierpnia 2014 - 07:50

    Sądzę, że o takich babeczkach marzy co drugi bloger książkowy (w tym ja). :P

  4. 18 sierpnia 2014 - 13:29

    Mmmmm… jadłabym! Pysznie wyglądają! Pysznie i książkowo :D

  5. 25 lutego 2015 - 14:19

    o kurcze! rewelacja !!!! :) A ksiazka rzeczywiscie bardzo fajna :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *