Od rana miałam ciężki dzień. Koleżanka poszła na urlop, więc chodzę do pracy o dwie godziny wcześniej. Nie jestem rannym ptaszkiem i niestety wstaje mi się ciężko. Udało mi się zdążyć na autobus, ale co z tego skoro na docelowy przystanek dojechał spóźniony o 15 minut, w związku z czym nie zdołałam się przesiąść naCzytaj dalej

0
Udostępnij