Od wczoraj mój telefon „twierdzi”, że mamy burzę. A tej ani widu ani słychu. Chociaż wczoraj trochę pogrzmiało w oddali. Niestety żar wciąż leje się z nieba. Dlatego wciąż eksperymentuję z nowymi smakami lodów. Właśnie zaczęły dojrzewać jeżyny, a na krzakach zostało jeszcze trochę borówek i poziomek. Nie będę się rozpisywać tylko zaproszę Was naCzytaj dalej

2
Udostępnij