Nareszcie trochę chłodniej. Można zebrać myśli i coś w końcu napisać. Wczoraj pół dnia spędziłam w piwnicy, gdzie niestety nie mam internetu, więc pomimo rozkosznego chłodku, za wiele atrakcji tam nie ma. Mogłam w spokoju poczytać książkę, a także wyprasować trochę ciuchów. Zabrałam też psa, bo od tych upałów to tylko leży, ziapie i odCzytaj dalej

0
Udostępnij